Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać rodzinę

Share
Przed wyruszeniem w drogę należy zebrać rodzinę

Cześć, to ja Michał Kucharczyk. Jeśli jesteś kimś, kto nie zna mnie osobiście, możesz czuć odrobinę zagubienia czytając ten wpis... ale, hej, skąd się w ogóle tu wziąłeś lub wzięłaś? Jesteśmy nadal na "kroku zero". Wina jest przynajmniej częściowo po Twojej stronie.

No nic, niech los ma Cię w swojej opiece podczas tych Twoich internetowych włajaży. Miło mi Cię poznać.

Wszyscy pozostali: rodzino, przyjaciele, znajomi z którymi pozostaję w trudnych do zidentyfikowania relacjach, których podejrzewam o to, że mogą, lecz nie muszą być skłoni wyświadczyć mi przysługę, witajcie!

To mój nowy projekt – zrobiony tymi własnymi rencami – blog o marketingu, skierowany dla ludzi zmęczonych Googlem, Facebookiem i Twitterem i generalnie całym tym All-Star-Pan-Amerykańskim porządkiem technologicznym.

Nie masz pojęcia o czym mówię? W porządku. Szczerze? Trochę zazdroszczę.

W skrócie chodzi o to, że jako osoba zajmująca się reklamą, muszę funkcjonować w bańce przekonania, że jesteśmy zmuszeni wydawać pieniądze u kilku absolutnie gigantycznych semi-monopolistów, którzy kontrolują cały rynek. Czy nam się to podoba, czy nie. A że oni też wierzą, że nie mamy innego wyboru, średnio ich obchodzić, co nam się podoba, a co nie. Wszystko schodzi na psy. Niektórym to przeszkadza. Mi to przeszkadza.

Ten blog jest próbą policzenia ilu nas jest i zachwiania przekonaniem, że nie można inaczej. Tu piszę o tym więcej:

O eumast
Portal o alternatywnych narzędziach marketingowych, tworzony i promowany wyłącznie alternatywnymi narzędziami marketingowymi Strona jest wirtualnym “showroomem” - dowodem, że koncept działa. Jeśli tu trafiłeś i to czytasz, to znaczy, że marketingowe życie bez Googla, Mety, Twittera i TikToka jest możliwe! Ale nie jest łatwe. Całkowite odcięcie się od amerykańskiego ekosystemu

To dopiero początek drogi i mam jeszcze parę rzeczy do skonfigurowania, a wielu rzeczy uczę się w trakcie robienia. Ten wpis to w zasadzie wpis testowy, który potrzebuję, żeby zobaczyć, czy wszystko działa tak jak sobie wymarzyłem.

Niestety, oznacza to, że jesteś mimowolnym uczestnikiem tego testu...

...ale skoro już Cię tu mam – powiedział zacierając ręce złowieszczo – to jeśli bardzo chcesz mi pomóc, to możesz zrobić to na dwa sposoby:

1) możesz wysłać link do www.euromarketingstack.eu do osób, które mogą być tym tematem zainteresowane. Nawet ci to ułatwię. Jeśli jesteś na telefonie, to nawet nie musisz niczego przytrzymywać i zaznaczać paluchami jak zwierzę, żeby skopiować adres. Po prostu kliknij tutaj, żeby skopiować do pamięci telefonu:

i wklej do wiadomości adresata. Tu już pewnie coś trzeba będzie przytrzymać... no ale wszystkiego za Ciebie nie zrobię.

2) rozważ zasubskrybowanie, jeśli jeszcze nie jesteś subskrybentem.

W praktyce oznacza to, że będziesz dostawać maile za każdym razem jak coś opublikuję. W każdej chwili możesz się z nich wypisać. Ale w międzyczasie, każdy nowy subskrybent wysyła systemowi sygnał, że blog nabiera momentum i pomaga robić wrażenie, ludzie mnie odnajdują. Co z kolei zapewni mi ekspozyjce, która pozwoli im odnaleźć mnie naprawdę... tak, tak, to jest dużo słów, żeby powiedzieć "hej, czy chcesz robić za sztuczny tłum?"

A jeśli temat naprawdę Cię zaciekawił, możesz zapoznać się z technologią, która zasila ten portal:

Mój Tech-Stack
Lista narzędzi, z których faktycznie i osobiście korzystam przy prowadzeniu tego bloga. Linki mogą zawierać afiliacje (czyli jeśli z nich skorzystasz mogę otrzymać jakąś korzyść) - o czym każdorazowo będziesz informowany. Na ten moment nie odczuwam konfliktów interesów i wydaje mi się, że jawność zabezpieczy moją integralność wystarczająco. Gdy nie


P.S. Tak, wiem, że są literówki. Pierwszy raz się widzimy? Czego się spodziewałaś, czego się spodziewałeś?

P.S.2. Dzięki.

Czytaj dalej:

Po co komu w ogóle ten marketing po europejsku?
Ludzie, których wcale sobie nie wymyśliłem i totalnie są prawdziwi, często pytają mnie: Michał, dlaczego odejście od amerykańskiego dominatu marketingowego jest w ogóle ważne? Wtedy rozglądam się wokół i pokazuję ręką na… …wszystko. No jest pole do poprawy. Jeśli żadna wiadomość nie zrujnowała Ci jeszcze dnia, to zakładam, że czytasz